— Tak. I tam rządzi King Salamander, duchowy przywódca Jaszczurów. Tu jeszcze żyją tapa-boys kapitana van Tocha, pierwotne, pacyficzne, półdzikie Płazy. To po prostu ich Orient, rozumiesz. Ten cały obszar nazywa się teraz Lemuria, podczas gdy ten drugi region, cywilizowany, zeuropeizowany i zamerykanizowany, nowoczesny i rozwinięty pod względem technicznym, to Atlantyda. Tam dyktatorem jest Chief Salamander, wielki zdobywca, technik i żołnierz, Czyngis-chan Płazów i burzyciel lądów. Wielka osobowość, człowieku.
— (...posłuchaj, on naprawdę jest Płazem?)
— (...nie, Chief Salamander jest człowiekiem. Naprawdę nazywa się Andreas Schulze i podczas wojny światowej był gdzieś podoficerem).
— (Ach, to dlatego!)
— (No jasne. Teraz już wiesz). Zatem tu jest Atlantis, a tam Lemuria. Ten podział ma uzasadnienie geograficzne, administracyjne, kulturowe...
— ...i narodowe. Nie zapominaj o względach narodowych. Lemuryjskie Salamandry mówią Pidgin English, natomiast atlantyckie Basic English.
— No dobrze. W ciągu doby przedostają się Atlantydzi byłym Kanałem Sueskim do Oceanu Indyjskiego...
— Naturalnie. Klasyczna droga na wschód.
— Dokładnie. Natomiast lemuryjskie Płazy pchają się przez Przylądek Dobrej Nadziei na zachodnie wybrzeże byłej Afryki. Twierdzą bowiem, że do Lemurii należy cała Afryka.
— Oczywiście.