— O czym?

— Tego nie wiem.

— Albo wymyślić jakąś nową witaminę — mruknął trzeci.

— Teraz, w lecie? — zaoponował czwarty. — Człowieku, witaminy to jest odległy temat, to pasuje raczej na jesień.

— Jezu, co za upał — ziewnął piąty. — Powinno to być coś z rejonów polarnych.

— Ale co?

— Coś takiego jak pisał ten Eskimos Welzl9. Odmrożone palce, wieczne lody i takie historie.

— Łatwo powiedzieć — stwierdził szósty. — Ale skąd to wziąć?

W redakcji zapanowała beznadziejna cisza.

— Byłem w niedzielę w Jevíčku... — odezwał się z wahaniem metrampaż.