— I Fred też? Przecież Fred umie doskonale pływać.
Gładkie czoło zachmurzyło się.
— W takim razie Freda musiałby pożreć rekin. To byłoby bajeczne ujęcie! — Li zaklaskała w rączki. — Fred ma niesamowicie piękne ciało, doskonałe do takiej sceny, nie sądzisz?
Mr Abe westchnął.
— I co dalej?
— A mnie nieprzytomną fala wyrzuciłaby na brzeg. Miałabym na sobie piżamę, tę w niebieskie paski, która przedwczoraj tak ci się podobała. — Spod delikatnych powiek wypłynęło spojrzenie odpowiednio podkreślające kobiecą ponętność. — To powinien być kolorowy film, Abe. Wszyscy mówią, że niebieski kolor bardzo pasuje do moich włosów.
— A kto by cię tu znalazł? — zapytał rzeczowo Mr Abe.
Koteczek zamyślił się.
— Nikt. Nie byłabym przecież Robinsonką, gdyby tu byli jacyś ludzie — powiedziała z zadziwiającą logiką. — Dlatego byłaby to tak cudowna rola, Abe, że byłabym cały czas sama. Wyobraź sobie, Lily Valley w głównej i w ogóle jedynej roli!
— A co byś przez cały film robiła?