— Najf.

— Najf.

— Najf.

— Li.

Wyszli już z tego półokręgu i Abe czuł, że nogi grzęzną mu w wilgotnym piasku.

— Możesz mnie postawić — odetchnął koteczek właśnie w tym momencie, gdy Abe’owi omdlały ręce i nogi.

Abe ciężko dyszał, ocierając sobie przedramieniem pot z czoła.

— Idź do łodzi, prędko — poprosił koteczek Li.

Półokrąg ciemnych cieni zwrócił się teraz w stronę Li i przybliżał się do niej.

— Ts-ts-ts.