Prymus wynosi kitel.

ALQUIST

Krwawe szpony, odlećcie ode mnie! A kysz, a kysz! Precz, ręce! Zabiłyście —

Z prawej strony wchodzi zataczając się Damon, owinięty w zakrwawione prześcieradło.

ALQUIST

cofa się

Czego tu chcesz? Czego tu chcesz?

DAMON

Ży-żyję! Le-le-le-lepiej jest żyć!

Drugi i trzeci robot wybiegają za nim.