— A za dwieście bywała ładna świeca.
— No tak, ciotka, ale policz te lata. Przecie i jajko można było dostać za pięćset.
— A masło trzy tysiące funt.
— I jakie delikatne było masło!
— A buty za osiem tysięcy.
— Ech, gdzie te czasy dawnej taniości!
— A teraz...
— Tak — tak.
— Żeby to się już raz skończyło!
Stary Blahouš wstał, wyprostował się w krzyżu i poszedł na podwórko po źdźbło słomy.