— O naszą, czy heretycką, tego nikt nie wie. Że niby ma być tylko jedna wiara.
— Przecież u nas była tylko jedna wiara.
— Ale gdzie indziej była wiara inna, widzisz ciotka. Ponoć taki przyszedł rozkaz, że ma być tylko jedna wiara.
— A od kogo rozkaz?
— Tego nikt nie wie. Ponoć były takie maszyny od wiary. Takie długie kotły.
— A na co te kotły?
— Tego też nikt nie wie. No kotły. I ponoć Pan Bóg objawiał się ludziom, że niby mają wierzyć. Bo widzisz, ciotka, podobno było już bardzo dużo niedowiarstwa. Jest takie prawo, że każdy ma wierzyć. Nic na to nie poradzisz. Gdyby ludzie akuratnie wierzyli, to by się im Pan Bóg nie pokazywał. Więc przez to niby niedowiarstwo Pan Bóg znów się pokazał.
— No dobrze, ale od czego powstała ta okrutna wojna?
— Nikt nie wie. Powiadają, że zaczął Chińczyk czy też Turek. Mówią, że w tych kotłach wieźli swojego Pana Boga. Że niby bardzo są pobożne ludzie, te Turki i Chińczyki. I chcieli, żebyśmy i my wierzyli tak samo, jak oni.
— A dlaczego tak samo?