— Krolmus.

— Aha, inżynier Krolmus, bajecznie uprościł mój atomowy motor. Chodzi o przemianę energii atomowej w pracę. Bajeczny chłop z tego Krolmusa. Co nowego poza tym?

Prezes Bondy pisał i milczał.

— Budujemy — rzekł po chwili. — Siedem tysięcy murarzy. Budujemy fabrykę Karburatorów.

— Gdzie?

— Na Wysoczanach16. I powiększyliśmy kapitał akcyjny o półtora miliarda. Gazety piszą coś o naszym nowym wynalazku. Przejrzyj to sobie — dodał i rzucił Markowi na kolana stos czeskich i zagranicznych pism, po czym zagłębił się w jakichś papierach.

— Już dwa tygodnie nie byłem w swej... ech... — odezwał się Marek głosem zduszonym.

— Gdzie nie byłeś?

— W swojej fabryczce... Nie mam odwagi po prostu. Czy tam się coś dzieje?

— Hm.