— Anglia — rzekł Marek bez wahania.
— E tam, Anglia! Przemysł jest największym mocarstwem świata. I tak zwane „masy ludowe” są także największą potęgą świata. Odgadujesz już jego plan?
— Nie odgaduję.
— Opanował jedno i drugie. Zagarnął przemysł i masy... Teraz ma w ręku wszystko. Według wszystkiego myśli o opanowaniu świata. Tak to, mój Marku.
Marek usiadł.
— Czekaj no, przyjacielu — rzekł. — Ja tu w górach bardzo dużo o tych rzeczach rozmyślałem. Śledzę wszystko i porównuję zjawiska. Widzisz, ja o czym innym nawet myśleć nie umiem. Nie wiem, do czego to wszystko zmierza, ale jedno wiem na pewno, mój Bondy, że On nie ma żadnego planu. Sam jeszcze nie wie, co i jak. Być może, że chce czegoś wielkiego, ale nie wie, jak się do tego zabrać. Coś ci powiem, mój Bondy. On jest dotychczas wciąż jeszcze tylko siłą przyrody. Politycznie strasznie źle zorientowany. Pod względem gospodarczym barbarzyńca. Powinien był jednak podporządkować się kościołowi, który ma pewne doświadczenie... Wiesz, mnie wydaje się Absolut czasem taki dziecinny.
— Nie myśl tak, przyjacielu — rzekł G. H. Bondy z ciężkim westchnieniem. — On wie, czego chce. Dlatego rzucił się na wielki przemysł. On jest współcześniejszy, niż zrazu myśleliśmy.
— To tylko igraszki — przeczył Marek. — Chce się tylko zatrudniać. Jakaś taka, uważasz, boska młodość. Czekaj no, ja wiem, co chcesz powiedzieć. Jest ogromny w pracy. Imponuje nam po prostu tym, co potrafi zrobić. Ależ, mój Bondy, to jest takie bezsensowne, że w tym nie może być żadnego planu.
— Najbezsensowniejszymi rzeczami w dziejach świata były konsekwentnie przeprowadzane plany — oświadczył G. H. Bondy.
— Patrzaj, Bondy — mówił Marek szybko — ile ja tu mam różnych gazet. Śledzę każdy jego krok. Powiadam ci, że w tym wszystkim nie ma ani szczypty związku. Wszystko to są tylko improwizacje wszechmocy. Absolut wyczynia ogromne triki, ale jakoś bez związku, na ślepo, chaotycznie. Aktywność jego jest zupełnie niezorganizowana. Przybywa na świat całkiem nieprzygotowany. W tym jest jego słabość. Imponuje mi, nie ma co mówić, ale ja widzę także jego słabizny. Nie jest dobrym organizatorem i może nigdy nim nie był. Miewa genialne pomysły, ale jest niesystematyczny. Dziwię się tobie, mój przyjacielu, że dotąd nie dałeś sobie z nim rady. Ty, taki sprytny człowiek!