Nawiasem mówiąc, na trzy dni przed wydaniem Breve przyjął papież w dłuższej audiencji prezesa G. H. Bondy’ego, który przedtem przez czterdzieści godzin konferował z sekretarzem papieskim monsignorem Pulpettim.

Niebawem została przeprowadzona prosta beatyfikacja Absolutu, formą super cultu immemorabili w uznaniu cnotliwego żywota Absolutu, obecnie Błogosławionego, i zarządzono regularny, ale przyśpieszony proces kanonizacyjny, oczywiście z dalekosiężną modyfikacją: nie chodziło bowiem o kanonizowanie Absolutu, ale o deifikowanie. Została natychmiast ustanowiona komisja deifikacyjna z kół najwybitniejszych uczonych kościelnych i pasterzy. Jako Procurator Dei86 działał z mianowania wenecki arcybiskup, kardynał dr Varesi, jako Advocatus Diaboli87 funkcjonował monsignor Pulpetti.

Kardynał Varesi przedstawił siedemnaście tysięcy zaświadczeń o dokonanych cudach, które podpisali prawie wszyscy kardynałowie, patriarchowie, prymasowie, metropolici, książęta kościoła, arcybiskupi, generałowie zakonów i opaci. Do każdego zaświadczenia dołączono badania znakomitości ze świata lekarskiego, orzeczenia wydziałów uniwersyteckich, opinie profesorów nauk przyrodniczych, technologów i ekonomistów, a wreszcie podpisy naocznych świadków, notarialnie potwierdzone.

Tych siedemnaście tysięcy dokumentów, jak wywodził monsignor Varesi, to tylko znikomy ułamek cudów istotnie dokonanych przez Absolut, bo realna ich liczba według bardzo ostrożnej oceny przekroczyła już trzydzieści milionów.

Prócz tego przedłożył Procurator Dei obszerne opinie najlepszych fachowców — specjalistów całego świata. Tak np. przedstawiciel wydziału lekarskiego w Paryżu, profesor Gardien, po dokładnym zanalizowaniu szeregu przypadków napisał, co następuje:

„...Ponieważ tedy liczne wypadki, przedstawione nam do zbadania, były z lekarskiego punktu widzenia absolutnie beznadziejne i naukowo rzecz biorąc nieuleczalne (paraliż, rak, ślepota po chirurgicznym wyjęciu obu oczów88, chromość skutkiem operacyjnego odjęcia obu dolnych kończyn, śmierć skutkiem całkowitego oddzielenia głowy od tułowia, strangulacja u powieszonego i dwa dni wiszącego itd.), wydział lekarski Sorbony uważa, że tak zwane cudowne wyleczenie tych wypadków należy przypisać bądź to zupełnej nieznajomości anatomicznych i patologicznych przesłanek, braku doświadczenia klinicznego i nieznajomości praktyki lekarskiej, albo też — czego wyłączać nie zamierzamy — interwencji siły wyższej, nie ograniczanej ani prawami przyrody, ani ich znajomości”.

Psycholog, profesor Meadow (Glasgow) napisał:

„...Ponieważ w czynach tych przejawia się stanowczo istota myśląca, zdolna do tworzenia skojarzeń, pamiętania, a nawet wniosków logicznych, istota, która tych psychicznych operacji dokonywa89 bez pomocy mózgu i układu nerwowego, jest znakomitym potwierdzeniem mej miażdżącej krytyki psychofizycznego paralelizmu, głoszonego przez profesora Mayera. Stwierdzam, że tzw. Absolut jest istotą duchową, świadomą i inteligentną, aczkolwiek naukowo, jak dotychczas, mało jeszcze zbadaną”.

Profesor Lupen z brneńskiej Politechniki napisał:

„Na miarę wyczynu pracowniczego Absolut jest siłą zasługującą na najwyższy szacunek”.