— Głupstwo!
— Dlatego właśnie ważne. W rodzinie mordują się ludzie tylko dla głupstw, kochany panie Biegl.
Biegl pogniewał się i zamilkł.
— Nie gniewajcie się, Karolku — uspokajał go Gelnaj. — Ja wam za to powiem, czym Hordubala zabito. Koszykarską igłą.
— Skąd pan o tym wie?
— U Manyów taka igła wczoraj zginęła. Szukajcie jej, panie Biegl.
— Jak ona wygląda?
— Nie wiem. Podobna pewno do jakiegoś szydła. Ale więcej już nie wiem — dodaje Gelnaj na koniec i bardzo uważnie czyści fajkę. — Chyba to jeszcze, że Manyowie będą wywozić nawóz z gnojnika.
V
Gelnaj i Biegl popijają wino i czekają na doktora, który ma wracać z sekcji.