— A jakże to było, Hafio, w tę ostatnią noc, kiedy tatko umarł? Gdzieś ty spała?

— Z mamą w komorze.

— Czy nie zbudziło cię coś?

— Zbudziło. Ktoś pukał do okna i matka usiadła na łóżku.

— A dalej?

— Dalej nic. Matka powiedziała, że mam spać, bo dostanę w skórę.

— I spałaś?

— Juścić spałam.

— I już nic nie słyszałaś?

— Już nic. Tylko ktoś szedł przez podwórko, a matki nie było.