— Nic, ja tylko tak...

Szczepan sadza ją na kolana i kołysze.

— No więc cóż mi chciałaś powiedzieć?

Hafia szepcze mu do ucha:

— Wujku Szczepanie, widziałam dzisiaj takie ładne szczenię!

— Nie może być — mówi z wielką powagę Manya. — A ja widziałem zajęczycę z trzema młodymi zajączkami.

— Ojej! — zdumiewa się Hafia. — A gdzie?

— W koniczynie.

— I będziesz je na jesieni strzelał?

Szczepan z ukosa patrzy na Hordubala.