XVI
Idzie prosto do komory i kołacze do drzwi:
— Otwórz, Polano!
Drzwi się otwierają i na progu staje Polana — jak cień.
Hordubal siada na skrzyni z rękoma opartymi na kolanach i patrzy w ziemię.
— Manya wrócił — powiada.
Polana nic, tylko szybko oddycha.
— Były jakieś plotki — mówi Juraj półgębkiem — o tobie i... parobku. Dlategom go odprawił — Horbudal zasapał z niezadowolenia. — A ten głupiec wraca. Tego tak zostawić nie można, Polano.
— Dlaczego? — wyrwała się z wielką skwapliwością Polana. — Z powodu tych głupich plotek?
Hordubal poważnie przyświadcza kiwnięciem głowy.