Miastu swych ojców wiernie czynem służył,

Jadł, pił, z cybucha godnie fajkę kurzył

I ulubiony «Morgenblatt»

Przy cienkiej kawie czytał rad.

Podagrę15 miewał w stopie i w kolanie,

Na żółci srodze cierpiał też ulanie,

Urząd swój przecie dźwigał rad,

Właśnie jak Atlas16 dźwiga świat.

Matka, co miała herb w swym starym rodzie,

Najwymowniejszą damą była w grodzie,