W starym fotelu z fajką siadł,
Kontent, że sobie smaczno zjadł,
I gdy na sługę pani Jobs tymczasem
Małym się w kuchni bawiła hałasem,
I kiedy w domu stronach dwóch
O złym nie myślał żywy duch —
Nagle przed ganek zajechał galopem
Jeździec, który się zdał sążnistym chłopem,
I usłyszano zaraz szczęk,
Jak gdyby we drzwiach zamek pękł.