Dał mu senator wnet do zrozumienia,

Aby hamował nieco nawyknienia,

Gdyż musi, kto chce księdzem być,

Wciąż na duchownej stopie żyć.

Gdy w chwilę później o kufer zapytał,

Najpierw Hieronim zębami zazgrzytał,

Potem się zaklął w żywy pień,

Że go okradli w biały dzień.

Przykro senator przyjął tę nowinę,

Spojrzał spod oka, poskrobał łysinę