Chwiał z dziwu głową cały gmin:
«Na co to wyrósł Jobsów syn!
Kto by, u kata, mógł mieć to na względzie,
Że z tego osła taki mówca będzie,
Toć go tu przecie każdy znał,
Że tylko bił się, kradł i łgał!»
Toć i krewniacy stojąc w całej kupie
Patrzą, jak dawne to chłopczysko głupie,
Niby z rękawa, sypie grad
Nauk zbawiennych, mądrych rad.