O Muzo, panno, bacz, byś mi bez błędu

Opowiadała tu według urzędu

Imię każdego z mężów tych,

Co wnet go mieli brać na sztych.

Najpierwszy tedy był tu ksiądz Inspektor,

Tak w teologii mocny jako Hektor123,

Coś poznał zaraz, bo za dwóch

Miał okazały, tęgi brzuch.

Wysoką godność zyskał przez zasługi,

Urząd cierpliwie dźwigał, jak nikt drugi,