Więc oczywista, iż ten syn
Z ambony będzie karcił gmin!
Czy miała słuszność — trudno dzisiaj dociec.
Wierzyła matka, wierzył i pan ociec.
My dajmy chłopcu dojść do lat,
A przedtem jeszcze — przyjść na świat.
Wśród betów, sznurków, jaśków i poduszek,
Chust, powijaków, powłoczek, pieluszek,
W trzydziestym września, w termin sam,
Zapukał gość do życia bram.