Rozdział dwudziesty piąty
jako Hieronim u pewnej pobożnej damy, która tercjarką189 będąc grzesznym ku niemu zapłonęła afektem, kondycję wziął i jak damę tę wraz z kondycją porzucił.
Szczęście to jeszcze, że nim zrejterował190
Hieronim, dary panny w tłumok schował,
Gdyż w oną pierwszą chwilę złą
One żywiły właśnie go.
Gdy wszakże przejadł wszystkie upominki,
Koszule, chustki, mankiety i spinki,
Musiał chcąc nie chcąc, aby żyć,
Znów na kondycji jakiejś być.