Gdy się zachrypłą czuła być,

Ratafię191 wówczas zwykła pić.

Grzech, by najmniejszy, mając w obrzydzeniu,

Śpiewała psalmy przed i po jedzeniu,

Także po kawie zaraz szła

Psalm jeden śpiewać lub też dwa.

Tak więc ten zamek brzęczał od pacierzy,

Czy przed śniadaniem, czy też po wieczerzy,

Czy w nocy, czy też we dnia pół,

Jak wiosną brzęczy ul od pszczół.