Opływał tedy w tym cnotliwym domu,

Jak mało w świecie udaje się komu,

We wszelkie dobro jego duch

I znowu jadł i pił za dwóch.

To tylko mierził196 sobie, że od damy

Na krok iść nie mógł i nigdy być samy.

Tak go ta dobra dusza już

Opanowała, że ni rusz!

Kiedy czytania zajmuje go praca,

Dama jest przy nim i kartki przewraca,