Wesoło czas im przeszedł do wieczora,

Iż kiedy spania zbliżyła się pora,

Chrapnął Hieronim nasz jak miech —

Tak wino zmogło go i śmiech.

Zaledwie jednak chrapnął, gdy panowie

Kupcy zaczęli macać mu wezgłowie

I spod poduszki mieszek ten

Zabrali; tak miał mocny sen.

Zbudził się rano z wesołym obliczem

Nie myśląc, Boże uchowaj, o niczem,