Nikomu teraz już nie były tajne

Jobsa na dworze łaski nadzwyczajne

I to, że w jawny sposób mu

Nic nie poradzą chłopy tu.

W karczmie się tedy schodzić jęli ciszkiem,

Kuflem się albo stukając kieliszkiem

I radząc szeptem, jak i co

Uczynić, by wysadzić go.

Przed wszystkim dzieci do szkoły nie dali.

Igrają224 po wsi i więksi, i mali,