I z całej siły wrzasła tak,
Że strach! A to był pierwszy znak.
Toż wójt, wracając z karczmy podchmielony,
Wyraźnie słyszał o północy dzwony
I widział, jak się komin chwiał,
Co lat pięćdziesiąt prosto stał.
Toż u młynarza ulęgło się cielę,
Co miało nogę o jedną za wiele,
A psy tak na nów wyły, że
Jakby już wojna była gdzie.