Baby na bagnach widziały świetliki,

Po nocach im się śniły nieboszczyki,

A koń ławnika w biały dzień

Rozniósł półdrabki225, choć był leń.

Wszystko to zdało się wprost ukazować,

Że los już karty zaczyna tasować,

Co zmiarkowali chłopi, lecz

Gdy już się stała owa rzecz.

Aż raz — a wtedy była prawie środa —

Jak kiedy tamę wiosną zerwie woda,