Tak się zebrali gromadą w porządku,

Chłopy w rezerwie, baby na początku,

Po flankach dzieci tu i tam

Krzyczą, a w środku wójt był sam.

Jeszcze Hieronim w tej porannej dobie

Pod pierzynami dwiema leżał sobie,

Kiedy go nagły zbudził wrzask

I wschodzącego słońca blask.

Zerwał się z betów słysząc te łoskoty,

Przez grzbiet mu ciarki przebiegły i poty,