Zmiarkował bowiem drżąc jak liść,
Że tu o skórę może iść.
Zaledwie kubrak pochwycił i buty,
Już drzwi wywalał drąg jakiś okuty.
A zanim pludry229 wciągnąć mógł,
Już ciżba wparła się na próg.
Skoczył do kuchni, chciał uchodzić z drogi,
Aż baby za nim trzaskają ożogi230,
Miotły i garnki, także kij
Dokłada chłopstwo, krzycząc: «Bij!»