Kumy i krewni krzywili się trocha,

Bo go od dziecka ci znali jak śpiocha,

Przy którym, niż się zbudzi, wprzód

Z dymem pójść może cały gród.

Gdy przypomniano wszakże senatora,

Ozdobę miasta tego, Jobs-seniora,

Jak miał handelek dobrych win —

Od wszystkich gałkę258 dostał syn.

I ten mu tylko warunek kładziono,

Aby Jobs junior, pro publico bono259,