I co godzina to samo do rana,
W nazwaniu godzin tylko była zmiana.
Najpierw uderzał z wieży dzwon,
A po nim: «Strzeżcie ognia, żon!»
Tak, spać nie dając mężom i niewieście,
Sprawował straż swą Hieronim w tym mieście,
Włócząc po ścianach długi cień,
A za to śpiąc znów cały dzień.
Jakoż w tym czasie, gdy trąbił i wołał,
Żaden z złodziei nic ukraść nie zdołał,