A szło o masło, czy o chleb,
Z miejsca pluł w kułak — i za łeb!
Bacząc więc ojciec wczesne te przymioty,
Przy gospodarstwie zdawał mu roboty,
A nasz bohater nosił zdrów
Siano dla wołów i dla krów.
Czasem też konie pławił w stawie rankiem,
Czasem po piwo szedł do szynku z dzbankiem.
Przy czym na czworo wokół staj30,
Gdzie był — w kurnikach brakło jaj.