Skończyła. Stoją wszyscy zachwyceni

(Senator przyszedł za żoną do sieni,

I sługa, gniotąc w ręku klops,

I nasz bohater, młody Jobs).

Któż bowiem mógł mieć aż tak ciasną głowę,

By wątpić, co zacz kryją słowa owe?

Wszak nie co, tylko wróżba ta

Proboszcza urząd znaczyć ma!

Ledwo że toboł dźwignęła Cyganka:

Tyle Jobsowa podała jej z ganka