Grochu, słoniny, chleba, jaj,

Że tylko siadaj, smaż, a kraj!

Tu więc wspomniawszy sobie o Rektorze,

Tak umyślili państwo Jobs w ferworze,

Iż teologiem mu na złość

Hieronim musi być, i dość!

Zaraz też w przyszłym żałosnym rozdziale

Musi Hieronim dać rodzicom vale50,

Do Akademii jadąc tak,

Jak już raz jechał jako żak.