By z najbliższego grodku tuż

Pocztowym wozem ruszyć już.

A choć tak gorzko płakał przy rozstaniu,

Jął pogwizdywać przy pierwszym stajaniu

I myśl wesoła przyszła wnet,

Gdy wspomniał Uniwersytet.

Miał bowiem odtąd jako student wolny

Do diabła cisnąć cały mozoł szkolny,

A kij rektorski tyleż go

Obchodził teraz, co to źdźbło!