A cóż dopiero, gdy wspomniał talary,
Które na drogę dał mu jego stary!
Tych, choć nie liczył, wiedział to,
Że więcej będzie, niźli sto.
Tu nagle sięgnął po węzełek matki
W zanadrze: ten był uwiązany w szmatki,
W czarną i białą, tudzież w pstrą,
A wiele sznurków strzegło go.
Co kiedy wszystko rozwinął do treści,
Znalazł tam różnych monet coś trzydzieści,