Co umiał karty znaczyć tak,
Że każda stawka szła mu w sak61.
Ale że teraz czasu było mało,
Więc co tam jeszcze w trokach się zostało,
Dobył Hieronim. Z drżących rąk
Lecą tobołki sukien, ksiąg...
I te już stawiać chciał sztuka po sztuce,
Gdy z wielkim żalem dla pana w peruce
Z trąbki pocztylion dobył głos —
I tak ocalił resztę los.