Panna trąciła, która tam
Była, choć myślał, że jest sam.
Lat jej dwadzieścia zdradzała uroda,
Ani za stara była, ni za młoda,
A oczy, włosy, nos i wzrost
Do zachwycenia miała wprost.
Przy czym w jej całej nadobnej postawie
Prócz wesołości nie było nic prawie,
Śmiech i swoboda od niej tuż
Wiały, jak gdyby zapach róż.