Grał w bilard, w kości, w karty lub
Fuchsów76, frajerów darł za czub.
W podmiejskich szynkach też miał znajomości,
Tam gdzie spod stołu wyciągają gości,
Za to na kursach zjawiał się
Raz, dwa na semestr, i to nie.
Długów — tych miewał, co włosów na głowie
(Pożyczać lubią paniczom łyczkowie77),
A gdy oddawać przyszedł czas,
Szedł łyczek za drzwi, a dług w las.