Gdy cichym głosem nachyliwszy czoło

Modlić się począł:

«Serce me wznoszę do ciebie, o Panie!

Jak ty rozrządzisz, tak niechaj się stanie,

Ty wiesz najlepiej, czego mi potrzeba,

Lecz niechaj serce w miłości ku tobie

Nigdy nie stygnie, a cokolwiek zrobię,

Niechaj cię myśl ma widzi ciągle w niebie!

Kto w tobie nadzieje pokłada jedynie,

Ten tu nie zbłądzi, wiecznie nie zaginie,