Czy w twej świątyni stanąłem, naturo?
Wiecznego spoczynku tuż przybytek święty,
Pytam was, drzewa, pytam ciebie, góro,
Pytam was, gwiazdy, lampy głuchej nocy,
Czy chcecie łudzić słaby wzrok pielgrzyma,
Stawiając szczęścia rozkoszne obrazy,
By grom tym straszniej przed jego oczyma
Uderzył w dęby, pogruchotał głazy?
Mówcie, na próżno, głos wydać niezdolny
I ten głaz zimny, i wietrzyk swawolny,