Kiedy ponure szaty swe rozwinie

Noc — świat w głębokiéy spoczywa żałobie;

Szmer dniowy ustał, a iak w głuchém grobie,

Cisza, po całéy rozlana równinie!

Ale ta gwiazda co na niebie płynie,

Słodkie uczucia, w słodkiey budzi dobie;

Chwile ostatnie dnia, poświęcam Tobie,

Myśl wprzestwór nieba, wznosi się i ginie!

Choć ręka czasu wąsze kréśli koła,

Nad grobém chyląc pochodnie gaśnące;