A kwiat ostatni, młodości odkwita,
Czemuż do portu ieszczém nie zawinął?
Kiedym od brzegów oyczystych odpłynął,
Szczęście mi błysło, w wód czystych, głębinie,
Ale iak fala, falą pchniętą, ginie,
Tak i wiek młody, na wieki zaginął!
Xiężyc w wód śrebrnéy kąpie się topieli,
Gwiazdy, blask leią, na nurty rozchwiane;
Swiatło na morza przestrzeni rozlane;
Lecz moia dusza, światłości nie dzieli!