Albo albo

Albo gonić skurwysyna, za

przeproszeniom, co uciekł

obronie, zrobić go na szaro

i dobrze wrzucić

chłopakom. Drzeć się jak opętany

po tym golu, a potem chodzić

po górach zachrypnięty

i po kolędzie (za kolesia,

który się oberwał) też.