kilka godzin do zamknięcia granicy

Darek spotkany na szlaku

pojechał do Pragi nie patrząc

na krzywe spojrzenia urzędników

od ruchu ludności a ja się waham

i idę w końcu w stronę

ciemniejącej na horyzoncie Gwiazdy

znajduję rozdartą piorunem kapliczkę

gdzie modlę się z cicha

lecz drugą połówką tzw. duszy