już układam limeryk à la Joyce

i myślę o stosunku z napotkaną Czeszką

której wata wystaje skądś tam

i to mnie odstręcza Zresztą

ja się nie podobam kobietom

w chmury zaglądam jak nikt jeszcze

przede mną a schodzę ze ścian

z Broumowskich Ścian

żółtym szlakiem do Hony

skąd za 9 koron jadę do Nachodu