już znalazł ołówek i kartkę z notesu.

„Ręka natrafia na tomik Cendrarsa

i łapie się na tym że jest już pod Wozem

przycięta równo powyżej nadgarstka

koślawo zwisa z nieba bo lepiej nie może”.

Będę przebywał jeszcze wtedy w Polsce

Przeczuwam wiersz który napiszę

w czterdziestym trzecim roku życia

już jego korzenie niesłyszalne we mnie

rozrastają się w mózgu tkanką