z kimś normalnym kto potrafi wyżywić rodzinę

i ma w sobie czułość nie zmarnowaną

przez dziesiątki wierszy a ja będę wtedy

jeszcze mniejszy bo chory na chorobę

nie oznakowaną kryptonimem chorobę

która zbawi świat cywilizację zetrze

i zacznie sposobić nowego człowieka

Będę przebywał jeszcze wtedy w Polsce

wiersze głosząc na wiecach w przejściach

podziemnych na wysypiskach śmieci