z samego początku.

Właściwie nieraz je widzę.

Czemu, głupi, biegasz

w nocy po mieszkaniu —

pytają potem.

Tak jakoś się zrywam).

Liryka lokalna

Ścięty w polu stary sad,

czarne pieńki w ustach krajobrazu;

rumian zakwitł (jeszcze raz),