W górach tłoczyło się nowe powietrze,

by nazajutrz zasypać światłem podwórze.

Trzaskały bramy, przelewała się rzeka,

nic nie mogłem zmienić zapisany w księgach.

„Chrystus chuj” wołali wysłannicy piekła.

Zakwitnie kij w twej ręce

Zakwitnie kij w twej ręce tak będzie

oddychaj pełną piersią oddychaj

więcej wspomnień zabierzesz ze sobą

świeże pachnące kretowiska